Tutaj jesteś: Strona główna > Blog > Tomasz Styś > Krzysztof Kłopotowski kontra Mirosław Maciorowski ...
BLOG
Nasza atrakcyjna prowincja staje się co raz atrakcyjniejsza. Obserwuję, że sprawy dziejące się na Dolnym Śląsku przestają być sprawami dolnośląskimi i stają się przyczynkami do szerszych debat.

Jedną z najżarliwszych dyskusji, jaką mieliśmy u nas w serwisie, była ta poświęcona konferencji, ogranizowanej przez Instytut Studiów Międzynarowych Uniwersytetu Wrocławskiego i na którą zaproszony był profesor Jerzy R. Nowak. Za jej uzupełnienie można także uznać wpis Marka Natusiewcza.

Dziś jednak w relacje Jerzy M. Nowak - wrocławska Gazeta Wyborcza - wolność badań naukowych włącza się na swoim blogu Krzysztof Kłopotowski. Kłopotowski pisze:

Cytat:

"Prof. Jerzy Robert Nowak wygłosil odczyt w kościele w obronie polskości Wrocławia, ponieważ dostał zakaz występu na konferencji na Uniwersytecie Wrocławskim po nagonce rozpętanej przez Gazetę Wyborczą. Gazeta uznaje to dzisiaj za powód do szyderstwa w komentarzu pod tekstem. Rozumiem, że jakiś facecik, autor relacji, i owego komentarza nie wie, w co się bawi. Ale czy nie wiedzą stare byki z redakcji na Czerskiej?

Przypomina mi to okres stanu wojennego, gdy jedyną wolną przestrzenią publiczną był kościół. Sam wygłaszałem odczyty od ołtarza, ponieważ nie było wtedy innego miejsca publicznego dla ludzi mego pokroju. Mialem poczucie pewnego nadużycia przestrzeni sakralnej, ale działo się to w stanie wyższej konieczności. Nie wierzyłem, że za mego życia nadejdzie wolna Polska. A już nigdy bym nie uwierzył, że jeśli nadejdzie, to patrioci będą musieli w wolnej Polsce chronić się w kościołach przed napaściami kolegów z ówczesnego podziemia. Ale stało się.

Moje poglądy i prof J.R.Nowaka są różne w kilku sprawach. Nawet mi kiedyś zarzucał niemal zdradę narodową nie doczytawszy sensu tekstu, w ktorym ostrzegałem, że faktyczną stolicą Europy nie będzie Bruksela ale Berlin i musimy się sprężyć, by stawić temu czoła. I staje się to na naszych oczach. Ale Gazeta nie widzi w rosnącej sile Niemiec zagrożenia dla polskich interesów, a może za jakiś czas nawet dla integralności naszego kraju. Natomiast tępi prof. J.R. Nowaka, ponieważ nie boi się on polemki z - tak to nazwę - Polakami żydowskiego pochodzenia z rodzin komunistów - w obronie Polaków z nieco innych rodzin. Czy z tego powodu należy poświęcać polską rację stanu w konflikcie interesów z Niemcami?

Uważam za skandal, żeby w wolnej Polsce urządzać nagonki na prof. J. R. Nowaka dlatego, że broni polskiego interesu narodowego. Facecik z Wyborczej, który napisał artykuł, jest po prostu głupi. Na określenie starych byków z Czerskiej brak mi słów."



Jak sądzę, jest to reakcja na komentarz Mirosława Maciorowskiego, zamieszczony pod artykułem Agnieszki Czajkowskiej, "J.R. Nowak ogłosił wojnę o polskość Wrocławia":

Cytat:

"Od soboty czuję się bezpieczniej i mam pewność, że moje miasto jakoś przetrwa w polskich granicach. Przed germańskim, sowieckim i każdym innym najeźdźcą obroni je Organizacja, na której czele stanęli dwaj wybitni profesorowie - Jerzy Robert Nowak z Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej z Torunia oraz Tadeusz Marczak z Uniwersytetu Wrocławskiego. Ten drugi, choć poddany brutalnym represjom przez "Gazetę" i stalinowskiemu terrorowi przez własną uczelnię, nie stracił ducha. Przedarł się jakoś przez blokady ustawione w mieście przez germanofilską sitwę, zmylił patrole pseudoelit i ukrywając się za filarami prapolskiego mostu Grunwaldzkiego, dotarł na spotkanie w kościele przy Wittiga. I wszystkim zrobiło się lepiej na duchu, gdy zakrzyknął: "Zwyciężymy!".

Dla wrocławskiego prapiastowskiego podziemia, które w germanizowanym grodzie nad Odrą jakoś przetrwało i trwa do dziś na straży polskości, tacy ludzie to skarb.

Po prostu sól tej ziemi."



Odnoszę wrażenie, że głos Kłopotowskiego trudno będzie zaliczyć do "oszołomstwa", jako, że samego autora trudno chyba uznać za "oszołoma" i zbyć kolejnym wyszukanym chwytem retorycznym. Zawsze jednak mogę się mylić. Dlatego też, jestem ciekaw waszych opinii.

KOMENTARZE
1.
16 lutego 2009, 14:28
"Przypomina mi to okres stanu wojennego, gdy jedyną wolną przestrzenią publiczną był kościół" "[GW] tępi prof. J.R. Nowaka, ponieważ nie boi się on polemki z - tak to nazwę - Polakami żydowskiego pochodzenia z rodzin komunistów - w obronie Polaków z nieco innych rodzin" Tak, Panie Tomaszu - dwa powyższe cytaty jasno wskazują, że może się Pan mylić:)
2.
16 lutego 2009, 14:31
A do tego artykuł Kłopotowskiego jest mocno obraźliwy wobec dziennikarzy. Agnieszka Czajkowska nie jest "facecikiem", ani żadnym początkującym głuptasem.
3.
16 lutego 2009, 14:41
Maciej Wełyczko: "Agnieszka Czajkowska nie jest "facecikiem", ani żadnym początkującym głuptasem." - ale, ja tego nie napisałem! Napisałem, że jak sądzę, jest to reakcja na komentarz Mirosława Maciorowskiego, zamieszczony pod artykułem Agnieszki Czajkowskiej, "J.R. Nowak ogłosił wojnę o polskość Wrocławia". Skąd twój komentarz? Po pierwsze, nie oceniam, tylko cytuję. Po drugie, staram się być precyzyjny. Mam problemy z warsztatem? Ciągle się uczę! Pozdrawiam!
4.
16 lutego 2009, 14:43
Piotr Matejczyk: "Tak, Panie Tomaszu - dwa powyższe cytaty jasno wskazują, że może się Pan mylić:)" - przyjmuję z pokorą i podrawiam!
5.
16 lutego 2009, 15:34
Tomaszu - nie ciebie krytykuję, a Kłopotowskiego
6.
16 lutego 2009, 16:42
Z Panem Kłopotowskim taki oto kłopot, że o ile można szanować jego wiedzę filmową, to zacięcie publicystyczne już nie bardzo. Czego dowiadujemy się z jego wpisu? Że red. Maciorowski to głupek jakiś jeden z prowincji śmie atakować jego znajomego profesora, który walczy poslką rację stanu: bo Niemiec w siłę rośnie, bo zagraża, bo integralność terytorium zagrożona, że Polacy żydowskiego pochodzenia z komunisttycznych rodzin, ble, ble, ble A stare byki z Czerskiej (ci sami co opisani w ”Obywatelu M”?) nic nie robią. Litości! Dowiadujemy się też jak to Kłopotowski bohatersko wygłaszał w stanie wojennym rezolucje spod ołtarza. I że nie czuł się komfortowo, bo to miejsce nie dla niego, ale czasy był wyjątkowe (to te czasy, kiedy Kłopotowski był dziennikarzem, a potem wyjechał z kraju). Rozumiem, że i teraz takie są, a polscy patrioci muszą chować się w kościołach, bo z uczelni ich przeganiają. Otóż tu się pan red. Kłopotowski myli lub wiedzy pełnej nie ma. Bo jedyną osobą, która nie dopuściłą do występu Nowaka był prof. Marczak, który sam konferencję odwołał a teraz odcina kupony od swojej chwilowej sławy fundowanej przez Nasz Dziennik, składając Nowakowi hołd. Nie to co red. Kłopotowski, którego Nowak nawet zdrajcą nazwał swego czasu! Uważam za skandal, że Kłopotowski swój wpis tytułuje ”Wyborcza zwalcza obrońców Wrocławia”. Pisząc takie brednie zza swojego warszawskiego biurka zachowuje się, jak nie przymierzając ”głupi facecik”.
7.
16 lutego 2009, 17:16
Tekst Kłopotowskiego jest ciekawy jako pigułka. Wiele charakterystycznych motywów występuje w nim w postaci czystej i krystalicznie skondensowanej: 1. Patriotyzm to ja plus moi ideowi towarzysze - reszta to zdrajcy lub, w najlepszym wypadku, otumanieni idioci. 2. Genetyczny patriotyzm. Jak wiadomo, człowiek ma największy wpływ na to w jakiej się rodzi rodzinie. Ci co się urodzili w żydowskiej i komunistycznej jakby nie bardzo należą do narodu - niezależnie od swych dokonań. To duchowe dziedzictwo Dmowskiego i Konecznego. 3. I to co najcudniejsze - publicyści w typie Nowaka i Kłopotowskiego pragną ogromnie, by spierano się z nimi na argumenty. Domagają się tego na każdym kroku. Jednocześnie swoich intelektualnych polemistów nazywają z góry zdrajcami i kretynami. Gdy więc nikt z nimi rozmawiać nie chce, wietrzą "wiadomy" spisek. Dlatego też odwołanie konferencji dotknęło zapewne JRN do żywego - miał niepowtarzalną szansę akademickiego "uwiarygodnienia się". 4. Pilna potrzeba obrony polskości Wrocławia jest postulatem ślicznym. Zwłaszcza w dobie kryzysu nie potrzebujemy tu Niemców i ich trefnych euro.
8.
16 lutego 2009, 18:22
Cytat jacek:

Otóż tu się pan red. Kłopotowski myli lub wiedzy pełnej nie ma. Bo jedyną osobą, która nie dopuściła do występu Nowaka był prof. Marczak, który sam konferencję odwołał a teraz odcina kupony od swojej chwilowej sławy fundowanej przez Nasz Dziennik, składając Nowakowi hołd. Nie to co red. Kłopotowski, którego Nowak nawet zdrajcą nazwał swego czasu!
No, to już lekkie przegięcie! Przypomina się dowcip o facecie (znów ten "facet"), który widząc malarza na drabinie, zaczął potrząsać ową drabiną domagając się, aby ów malarz zszedł z niej, gdyż może spaść. Ponieważ malarz kontynuował swą pracę, zniecierpliwiony "doradca" zaczął potrząsać drabiną tak, że malarz spadł. Wówczas "doradca", z dumą stwierdził: A nie mówiłem! Podobnie było z tym "odwołaniem" konferencji. Prawdziwym za to jest fakt odwołania... profesora Marczaka. Przypomina się dowcip Radia Erywań o darmo rozdawanych na Placu Czerwonym samochodach. Dzięki wpisowi udało się utrzymać konwencję "drabinowego" dowcipu. Zaś "chwilową sławę" ufundowała prof. Marczakowi Gazeta Wyborcza, gdyż gdyby nie ona, to ja, ani o konferencji, ani o Profesorze nie dowiedziałbym się. A tak, dzięki niej wiem, że jeszcze we Wrocławiu nie zginęła wiedza o tym, że istnieje coś, co nazywa się wolnością badań naukowych, a najwłaściwszym miejscem prowadzenia sporów naukowych i ideowych jest samorządna uczelnia. Jeśli jednak ona uważa, że ta swoboda badań polega na eliminowaniu adwersarzy to "trąd w pałacu..." tuż-tuż!
9.
16 lutego 2009, 18:24
To nie profesor Marczak "zniknął", to Jego "zniknęli" (za Orwellem).
10.
16 lutego 2009, 19:11
Tolerancja. Cóż za piękna idea... Spróbujcie być przeciw!!! :)
11.
16 lutego 2009, 19:44
Nie lubie sluchac prof.Nowaka. Znacznie bardziej wole go juz czytac. Z wieloma tezami sie nie zgadzam. Jego fobie czasami wrecz mnie smiesza. Czasami sie z nim zgadzam (sluszne potepienie ksiazki Grossa) a czasami nie (Nowak ma niewatpliwie antyzydowska fobie). Jednak fakt, iz uniemozliwiono mu wystapienie na UWr. jest moim zdaniem wyjatkowo nie fair. Nowak ma swoje fobie, ale nie jest zadnym antysemita jak mu sie czesto imputuje. Jest to typowy narodowiec ze wszystkimi tego konsekwencjami. No coz, znacznie lepiej juz gdy umysly studentow UWr. ksztaltuje b.szef Komunistycznej Partii "Proletariat" prof. Wiktor, prawda?
12.
16 lutego 2009, 20:29
Maciek Wełyczko: Wszystko w pigułce. Chapeu bas! Marek Natusiewicz: Nie słysząc wcześniej ani o konferencji, ani o profesorze nie zna Pan najwyraźniej rzeczywistych (nie lansowanych przez Nasz Dziennik) powodów odwołania konferencji. Otóż decyzję o jej odwołaniu podjął nie kto inny jak prof. Tadeusz Marczak, który przestraszył się - tak, tak, przestraszył - reakcji grona profesorskiego UWr. Decyzja o odwołaniu prof. Marczaka ze stanowiska zapadła nie dlatego, że zaprosił na konferencję JRN, ale na skutek głosowania rady instytutu (w stosunku 12 do 6, nie jak sugerował wcześniej któryś z moich rozmówców 12 do 7). I "sprawa Nowaka" nie była wcale powodem takiej decyzji instytutu. Na marginesie dodam, że to nie koniec zmian w ISM. Paweł Wróblewski: Pan, panie marszałku jest zdania, że JRN powinien móc głosić swoje teorie w gmachu naszej szacownej uczelni???
13.
16 lutego 2009, 20:30
świetny tekst Kłopotowskiego ( mimo tego, że prof J.R. Nowak nie jest postacią szczególnie przeze mnie lubianą), przy okazji dla zilustrowania manipulacji Gazety Wyborczej polecam ten filmik (również dotyczący środowiska Radia Maryja) : http://www.youtube.com/watch?v=tjdqa0I4jRk&eurl=http://forum.fronda.pl/?akcja=pokaz&id=2320821
14.
16 lutego 2009, 20:37
Panie Krzysztofie B. Ten filmik to manipulacja. Ta wypowiedź nie pochodzi z Krakowa, który to wykład relacjonowały media.
15.
16 lutego 2009, 20:44
Panie Jacku 1) szkoda, że nie zwrócił Pan uwagi (przede wszystkim) na to jak bełkot Gaz Wyb jest bezkrytycznie powtarzany przez inne "media" - w ten sposób świetnie ogłupia się ludzi 2) zapewne był Pan na tym spotkaniu z p. Wolniewiczem i jednoznacznie wyjaśni gdzie to było
16.
16 lutego 2009, 20:55
Andrzej Pawluszek A mógłbyś rozwinąć czym różni się człowiek z antyżowskimi fobiami od zwykłego (lub imputowanego) antysemity, bo nie jest to dla mnie zbyt jasne...
17.
16 lutego 2009, 21:02
Pan B. ma rację. Według Wolniewicza nie atakują nas Żydzi, tylko Żydzi z Brooklynu. A wiadomo przecież, że Żydzi z Brooklynu to nie Żydzi. Wnioski wynikające z tej prawdy porażają. Po pierwsze bowiem Wolniewicz - zgodnie z powyższym - w żadnym razie nie może być antysemitą. Po drugie, i to w całej sprawie boli najbardziej, wredne media nie wiedzieć czemu uważają Żydów z Brooklynu za Żydów, samego Wolniewicza zaś - za antysemitę. Jestem pod wrażeniem, Panie B.
18.
16 lutego 2009, 21:12
Panie Piotrze po tym jakże błyskotliwym wywodzie ( zapewne w Pana opinii mającym jakikolwiek sens) - proponuję zaczerpnąć łyk świeżego powietrza, butelkę nervosolu - i powiedzieć o co Panu chodziło i po raz kolejny wnioskuje Panie Piotrze - proszę skończyć z michnikowszczyzną w swych wypowiedziach - może wtedy cokolwiek zrozumiem (bo ja człowiek prosty) Pan B.
19.
16 lutego 2009, 21:30
Panie Krzysztofie B. W Krakowie Wolniewicz wprost krzyczał spod ołtarza "Żydzi nas atakują! Trzeba się bronić". Nie byłem, ale słuchałem. Postaram się znaleźć. Wypowiedź w tym filmiku pochodzi z jakiegoś innego jego show. P.S. Nie wiem czego nie rozumie Pan we wpisie p. Piotra Matejczyka. Zgrabnie to ujął. to zresztą taktyka stosowana również przez imć Nowaka, który na zarzuty o swój antysemityzm odpowiada: ale przercież ja wskazuję i dobrych Żydów, którzy ratowali Polaków! (ci naturalnie nikogo i za nic nie muszą przepraszać). Wspomniany przez Pana bełkot GW pominę, bo kompletnie nie wiem o co może Panu chodzić.
20.
16 lutego 2009, 21:32
Nie komentuję artykułu Pani Agnieszki Czajkowskiej, ale brak potępienia a wręcz obrona komentarza w wydaniu Pana Mirosława Maciorowskiego to podłość. To hańba.
21.
16 lutego 2009, 21:42
{quote=itonai] Nie komentuję artykułu Pani Agnieszki Czajkowskiej, ale brak potępienia a wręcz obrona komentarza w wydaniu Pana Mirosława Maciorowskiego to podłość. To hańba.{/quote] Zatem: POTĘPIAM!
22.
16 lutego 2009, 21:43
Cytat jacek:

Nie słysząc wcześniej ani o konferencji, ani o profesorze nie zna Pan najwyraźniej rzeczywistych (nie lansowanych przez Nasz Dziennik) powodów odwołania konferencji. Otóż decyzję o jej odwołaniu podjął nie kto inny jak prof. Tadeusz Marczak, który przestraszył się - tak, tak, przestraszył - reakcji grona profesorskiego UWr. Decyzja o odwołaniu prof. Marczaka ze stanowiska zapadła nie dlatego, że zaprosił na konferencję JRN, ale na skutek głosowania rady instytutu (w stosunku 12 do 6, nie jak sugerował wcześniej któryś z moich rozmówców 12 do 7). I "sprawa Nowaka" nie była wcale powodem takiej decyzji instytutu.
Źródła, dowody - byle nie "fakty prasowe" made in GWWr! Ja sprawdziłem u źródła (telefon Pan zapewne jeszcze ma w swojej komórce), i nijak to ma się do Pańskiej "faktografii". Uwaga, uwaga nadchodzi - Radio Erywań ma się rozumieć! Cytat itonai:

Nie komentuję artykułu Pani Agnieszki Czajkowskiej, ale brak potępienia a wręcz obrona komentarza w wydaniu Pana Mirosława Maciorowskiego to podłość. To hańba.
Zatem: POTĘPIAM!
23.
16 lutego 2009, 21:56
Jak mam z Panem dyskutować, skoro Pan od razu odrzuca możliwość, że nie ma racji? Co to są "fakty prasowe mad in GWWr"? U jakich źródeł Pan sprawdzał? O co chodzi z numerem w moim telefonie? Może Pan jaśniej? O tym, że konferencję odwołał prof. Marczak powiedział mi... prof. Marczak. Potwierdził to również jego zastępca i bliski współpracownik, który stwierdził: "- Uznaliśmy, że w obliczu krytyki grona profesorskiego nie ma co zaogniać sytuacji. Konferencja została odwołana. Koniec tematu". Sam Winnicki przysłał info o odwołaniu konferencji do redakcji Gazety. O tym, że konferencja nie była głównym powodem jego odwołania co najmniej kilku uczestników rady instytutu, m.in. prof. Elżbieta Stadtmuleller: - Rada zawnioskowała do rektora o równoczesne odwołanie zastępczyni ds. ogólnych, dr Izabeli Wróbel. To właśnie trwający od kilku miesięcy konflikt między nimi, uniemożliwiający właściwe funkcjonowanie instytutu, był głównym powodem wniosku o zmianę kierownictwa. Sprawa prof. Nowaka jedynie wpisała się w nie najlepszą atmosferę w instytucie. O tej atmoferze można przeczytać w jutrzejszej Gazecie. Tekst już dzisiaj na stronie.
24.
16 lutego 2009, 21:58
ten bliski współpracownik to oczywiście prof. Zdzisław Winnicki, z-ca kierownika ISM.
25.
16 lutego 2009, 22:11
Pan Marek Natusiewicz Na marginesie tej dyskusji podzielę się taką oto uwagą: dzisiaj w Blogoskopie Łukasza dyskutowaliśmy z Tomaszem Stysiem czym się różni bloger od dziennikarza (nie w czym jeden jest lepszy od drugiego, tylko czym się różni). Mamy tu najlepszy dowód. Bloger Marek Matusiewicz może sobie wszem i wobec ogłaszać, że wie lepiej i już. Bo sprawę sprawdził w swoich źródłach i żadne fakty prasowe made in GW go nie interesują. Jest tak jak on mówi. Koniec kropka. Jacek Harłukowicz MUSIAŁ porozmawiać z wszystkimi uczestnikami opisywanej historii, poznać ich relacje, wysłuchać, a dopiero potem mógł zaprezentować je w gazecie. A potem i tak być przygotowanym na wiadro internetowych pomyj. A radio o ile dobrze pamiętam było Erewań, a nie Erywań, jak dokładnie nazywa się stolica Armenii. Chyba, że i to tylko "fakt prasowy" Marek Natusiewicz może się upierać, że ziemia jest płaska, a na przedstawiane dzieła Kopernika może bezkarnie powiedzieć, że to Szwab i mu nie wierzy. Bo on sprawdził w swojej komórce i jego źródła podają inaczej. Tylko co z tego, poza jego dobrym poczuciem z faktu przyłożenia internetowym młoteczkiem Gazecie, wynika? Na szczęście zorientowanie Pana Marka co do faktów prasowych made in GWWr pokazuje, iż jest on naszym stałym czytelnikiem, za co z tego miejsca serdecznie dziękuję. Proszę czytać więcej. Ze zrozumieniem.
26.
16 lutego 2009, 22:46
Panie Marku, czepiają się literówek - znaczy się - salonik się zdenerwował.
27.
16 lutego 2009, 23:14
Panie Jacku: Cytat:

Na marginesie tej dyskusji podzielę się taką oto uwagą: dzisiaj w Blogoskopie Łukasza dyskutowaliśmy z Tomaszem Stysiem czym się różni bloger od dziennikarza (nie w czym jeden jest lepszy od drugiego, tylko czym się różni). Mamy tu najlepszy dowód. Bloger Marek Matusiewicz może sobie wszem i wobec ogłaszać, że wie lepiej i już. Bo sprawę sprawdził w swoich źródłach i żadne fakty prasowe made in GW go nie interesują. Jest tak jak on mówi. Koniec kropka. Jacek Harłukowicz MUSIAŁ porozmawiać z wszystkimi uczestnikami opisywanej historii, poznać ich relacje, wysłuchać, a dopiero potem mógł zaprezentować je w gazecie.
Mamy tu najlepszy dowód. Tzn. kto ma? Tow. Wiesław zwykł mawiać: jak wszystkim wiadomo... Zapominał jedynie dodawać: słuchaczom RWE. Sprawdziłem u źródła tzn. że u źródła. Tylko tyle i aż tyle. Taka odpowiedź dla dziennikarza powinna być zrozumiała. A z tego, że MUSIAŁ nie wynika, że napisał PRAWDĘ. Nawet niezawisły sąd wydaje wyrok na podstawie prawdy opowiedzianej przez strony. A jeśli wszyscy kłamią w zmowie to i prawda jest jedynie "sądowa" i nijak ma się do PRAWDY. Erywań i Erewań - czort bierz, wszak pisze się to ormiańsku, grunt że wszyscy wiedzą o co chodzi! cdn...
28.
16 lutego 2009, 23:15
oczekiwany ciąg dalszy... Cytat:

Marek Natusiewicz może się upierać, że ziemia jest płaska, a na przedstawiane dzieła Kopernika może bezkarnie powiedzieć, że to Szwab i mu nie wierzy. Bo on sprawdził w swojej komórce i jego źródła podają inaczej. Tylko co z tego, poza jego dobrym poczuciem z faktu przyłożenia internetowym młoteczkiem Gazecie, wynika?
A tak w ogóle to biję Murzynów w przerwie między gwałceniem dziewic! Przyłożenie! Gazecie? Łaskawy Pan mnie naprawdę przecenia. Cytat:

Na szczęście zorientowanie Pana Marka co do faktów prasowych made in GWWr pokazuje, iż jest on naszym stałym czytelnikiem, za co z tego miejsca serdecznie dziękuję. Proszę czytać więcej. Ze zrozumieniem.
Zgadza się, jestem stałym czytelnikiem inaczej (to taka mniejszość intelektualna). Lubię czytać między wierszami i jestem pasjonatem rozwiązywania zagadek z lat szkoły średniej z gatunku co pisarz pisząc to i owo miał na myśli. I tak mi już zostało.
29.
16 lutego 2009, 23:25
[quote=matej]Pan B. ma rację. Według Wolniewicza nie atakują nas Żydzi, tylko Żydzi z Brooklynu. A wiadomo przecież, że Żydzi z Brooklynu to nie Żydzi. Kurcze, ja mieszkam w upper Brooklyn:)

DODAJ KOMENTARZ
Aby móc komentować wpisy na blogach, należy się zalogować.
Jeżeli nie masz jeszcze swojego konta, rejestracja na Dolnoslazacy.pl zajmie Ci 30 sekund.
AUTOR
Człowiek wielu zainteresowań i doświadczeń, choć bez konkretnego zawodu. Wykładowca, bloger, manager, urzędnik, konsultant. Lobbysta "dobrych uczynków".
ARCHIWUM BLOGA
PnWtŚrCzPtSbNd
1
2345678
9101112131415
16171819202122
232425262728
KOMENTOWANE
CZYTANE
KOMENTOWANE
CZYTANE
© 2007-2010 T. Styś & B. Śpionek. Wszelkie prawa zastrzeżone. Powered by JamnikCMS.