Tutaj jesteś: Strona główna > Blog > Tomasz Styś > "Roweryzm" jako nowa ideologia
BLOG
13 czerwca 2010, 22:09
"Roweryzm" jako nowa ideologia
Dziś Wrocławiem zawładnęła nowa ideologia - "roweryzm". Jak każda ideologia ma ona swoich "ortodoksów" i swoich "rewizjonistów". "Ortodoksi" twierdzą, że:
"By mieszkańcy przesiedli się z aut na rowery konieczna jest zmiana mentalności."
Jako "rowerysta" - "rewizjonista" mam w stosunku do promowania "otrodoksyjnego roweryzmu" bardzo mieszane uczucia. Odnoszę bowiem wrażenie, że jak każda ideologia nastawiona na "zmiany społeczne" abstrahuje ona od rzeczywistości, w której się poruszamy.

Wyobraźmy sobie bowiem następującą sytuację. Jest połowa listopada, środek sezonu grypowego. Chcecie zawieść dzieci do przedszkola, bo nie zawsze stać was na opiekunkę lub przedszkole nie znajduje się 20 metrów od domu. Rano, w pojazdach komunikacji miejskiej (MPK to "koalicjanci ortodoksyjnych rowerystów" w zwalczaniu "egoistycznych, leniwych i nieekologicznych" kierowców aut) nigdy nie zauważyłem nadmiernego "luzu", więc wasze dzieci, "jak w banku", za chwilę będą chore. Jak dzieci się pochorują, trzeba z nimi zostać w domu, więc jedno z rodziców bierze zwolnienie, czyli nie chodzi do pracy. Czy wszystkich rodziców na to stać? Czy pracodawców na to stać? Czy ZUS na to stać? Może trzeba wozić dziecko rowerem do przedszkola? W zimie? A jak ktoś ma więcej niż jedno? Pozostaje riksza.

Na rowerze czy komunikacją miejską przewieziemy dziewięćdziesięcioletniego dziadka po trzecim wylewie do neurologa na drugim końcu miasta? Na rower czy do tramwaju wsadzimy niepełnosprawnych poruszających się na wózkach i o kulach? A kobiety z siatami z tygodniowymi zakupami ( i jeszcze garnitury męża odebrane z pralni, strój na bal przebierańców dla córeczki i miecz świetlny dla chrześniaka)?

Przyłady można mnożyć.

"Roweryzm" jest kolejną ideologią egoizmu społecznego - nie obchodzą mnie twoje problemy: twoja praca, twoja choroba, twoje problemy, przedszkole czy szkoła dzieci, twoje zajęcia, zobowiazania, spotkania, ktore musisz odbyć. Ja muszę mieć lepiej, bo jeżdżę na rowerze, a to jest "cool i trendy i mi się należy".

Wiem, co mówię. Sam korzystam z roweru i komunikacji miejskiej.
Wykop Dodaj do Blipa Dodaj do Twittera Śledzik

KOMENTARZE
1.
13 czerwca 2010, 22:23
Panie Tomaszu! Między rowerzystą, ktorym jestem z zamiłowania i potrzeby, a rowerystą jest pewnie taka różnica jak między narodowcem a nacjonalistą. Myśl powyższa trochę celowo prowokacyjna, ale nie po to by kij między szprychy wkladać. Wszędzie szukajmy umiaru: rower owszem powinien być stałym elementem również w wielkim mieście, ale nie szalejący pośród pieszych na chodnikach lub przejeżdzający z całą mocą po zebrach ulicznych. Jeśli tak dalej pójdzie w moim Wrocławiu, co nie daj Bóg, będę rozsypywał pinezki o kazdej porze dnia i roku.
Z rowerowym pozdrowieniem kreśle miłą ósemkę! :)
2.
13 czerwca 2010, 22:52
Tomek! Przeginasz!
Jeżdżę rowerem od 1978 r. I naprawdę nie jestem ortodoksem. Chciałbym, móc spokojnie jeździć po wydzielonych ścieżkach. Reszta użytkowników niech robi co chce. Dzieci nie woziłem bo do przedszkola, szkoły miały przez podwórko.

A resztę przypadków ekstremalnych załatwiam przy pomocy taksówek - per saldo tańsze niż własny samochód. No i odpada cała masa ciekawych - a poniżających rozmów - ze Strażą Miejską lub policją. Aczkolwiek raz zdarzyło mi się - jako rowerzysta - dmuchać w balonik. Ale ogólnie doświadczenie uważam za korzystne (czterech antyterrorystów, ręce do góry, rower pod płotem...).
3.
13 czerwca 2010, 22:57
@Piotr Gaglik:
rowerowym pozdrowieniem kreśle miłą ósemkę! :)
Również kreślę się z poważaniem!
4.
13 czerwca 2010, 23:00
@Marek Natusiewicz:
Chciałbym, móc spokojnie jeździć po wydzielonych ścieżkach.
Ale "rowerystom" nie chodzi o ścieżki, ale o "zmianę mentalności". To różnica...
A resztę przypadków ekstremalnych załatwiam przy pomocy taksówek (...)
Czyli jednak "rewizjonista" :-)

Pozdrowienia!
5.
13 czerwca 2010, 23:17
I tak nie przekonacie właściciela 5,5 litrowego Maybacha do zmiany ideologii :) A wielu rowerzystów chętnie przyjęłoby jego ideologię, gdyby tylko byłoby ich stać na takie auto. A jak narazie pozostaje im jedynie szczery, płynący głęboko z serca, nienawistny rewizjonizm, dla uspokojenia sumienia nazywany ideologią ;)
6.
14 czerwca 2010, 09:53
Święte słowa. We Wrocławiu powinno byc miejsce i dla rowerzystów i dla automobilistów.

To każdy z nas powinien wybierać, jak chce się przemieszczać po mieście.

To jest nasz wybór a nie jakiegoś, choćby przegenialnego, urzędasa, ekologa, cyklisty, czy też innego oszołoma, co wie lepiej ...
7.
14 czerwca 2010, 10:22
@Paweł Wróblewski:
A jak narazie pozostaje im jedynie szczery, płynący głęboko z serca, nienawistny rewizjonizm, dla uspokojenia sumienia nazywany ideologią ;)
Mam wrażenie, że we wczorajszej manifie brali ludzie o różnych motywacjach, nie tylko tacy, co chcieliby mieć Maybacha :-) Przy okazji, jeżdżąc dookoła Rynku, manifestanci powodowali korki, co chyba nie przysporzyło im sympatii...
8.
14 czerwca 2010, 10:24
@Krzysztof Kuźniak:
We Wrocławiu powinno byc miejsce i dla rowerzystów i dla automobilistów. To każdy z nas powinien wybierać, jak chce się przemieszczać po mieście.
Obawiam się, że "roweryzm" może być wygodną wymówką do nic-nie-robienia na innych polach, szczególnie przy przebudowanie układu komunikacyjnego.
9.
14 czerwca 2010, 10:57
Niech każdy kieruje się zasadą - jeżdżę tak aby nie być utrudnieniem na drodze dla innych użytkowników i pamiętam, ze nie jestem sam na drodze!!!
10.
15 czerwca 2010, 09:16
"każda ideologia nastawiona na "zmiany społeczne" abstrahuje ona od rzeczywistości, w której się poruszamy (...)Roweryzm" jest kolejną ideologią egoizmu społecznego - nie obchodzą mnie twoje problemy".

W tej "ideologii" zapewne chodzi o częstsze korzystanie z roweru. Kto może, potrafi i ma rower. I chyba tego dotyczy "roweryzm".Co do mentalności to warto zauważyć, że rowerzysta w Holandii, czy Niemczech jest jak krowa w Indiach-tak to widzę. W Polsce (właściwie we Wrocławiu) walimy z buta, albo tramwaj (ci nie kierowcy), gdyby Wrocław był miastem bez szyn pewnie więcej by było amatorów jednośladowego środka lokomocji (mam nadzieję). Nie widzę nic złego w promowaniu "roweryzmu".

DODAJ KOMENTARZ
Aby móc komentować wpisy na blogach, należy się zalogować.
Jeżeli nie masz jeszcze swojego konta, rejestracja na Dolnoslazacy.pl zajmie Ci 30 sekund.
AUTOR
Człowiek wielu zainteresowań i doświadczeń, choć bez konkretnego zawodu. Wykładowca, bloger, manager, urzędnik, konsultant. Lobbysta "dobrych uczynków". E-mail: t.stys@tspc.pl
ARCHIWUM BLOGA
PnWtŚrCzPtSbNd
123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
282930
POLECAM
KOMENTOWANE
CZYTANE
KOMENTOWANE
CZYTANE
© 2007-2012 T. Styś & B. Śpionek. Wszelkie prawa zastrzeżone. Powered by JamnikCMS.