Tutaj jesteś: Strona główna > Blog > Tomasz Styś > Czy tradycja jest przeciwniczką modernizacji?
BLOG
Wywołany do tablicy przez Szymona Sikorskiego, który w swoim ostatnim wpisie nawoływał do zakończenia budowy muzeów, a rozpoczęcia budowy centrów innowacji, uprzejmie wyjaśniam wszystkim zainteresowanym.

Uważam, że alternatywa muzea versus centra innowacji jest z gruntu fałszywa. Można budować, i jedno, i drugie. Widzę w tym jednak problem głębszy. Otóż, w polskiej debacie publicznej pokutuje fałszywe przekonanie, że jeżeli jesteś zwolennikiem polityki historycznej to musisz być jednocześnie przeciwnikiem rozwoju gospodarczego i wszystkiego, co wiąże się z kapitalizmem. Część uczestników tej debaty (Szymona o to nie posądzam!) z założenia fałszuje rzeczywistość, żeby zepchnąć ludzi o poglądach konserwatywnych do "ciemnogrodzkiego" zaścianka. Celują w tym przede wszystkim rozliczni weberyści, którzy przeczytawszy jedną książkę ("Etyka protestancka i duch kapitalizmu"), zaczynają wszem i wobec dowodzić, że polski katolicyzm jest przeszkodą modernizacji, europeizacji i przedsiębiorczości.

Przykład Irlandii pokazuje, że możliwe jest połączenie tradycji i modernizacji. Przeciwnikiem kapitalizmu nie jest bowiem katolicyzm, ale inżynieria społeczna. Inżynierów takich jest bez liku. Chcieliby oni, posługując się argumentami prokapitalistycznymi zmodernizować nam przede wszystkim nasz sposób życia. Klinicznym przykładem takiego działania był Tadeusz Kroński, który przy pomocy sowieckich bagnetów chciał oduczyć Polaków alienacji.

Kapitalizm budował się na zaufaniu (dotrzymywanie umów) i sumienności kupieckiej. Gdzie tu sprzeczność z tradycyjnymi wartościami?

KOMENTARZE
1.
21 sierpnia 2007, 14:31
Bardzo trafny wpis. W ogóle nie widzę dysonansu między tradycją a nowoczesnością. Bariery tkwią: w dyskursie publicznym (duża w tym rola rządu Kaczyńskiego, który taką opozycję/dualizm "nakręca") a także w ... ludziach. Bo skoro już jesteśmy przy Weberze, to przejdźmy dalej - do Bella, który (wydaje mi się) krytykuje dualizm (opozycję), a raczej pisze o wielości (związanej z hedonizmem jednostek). Mi chodzi głównie o to, żeby wypoziomować środek ciężkości. Żeby łączyć politykę historyczną, z polityką myślącą o przyszłości. Hasłem rewolucji 68 była "lepsza przyszłość". Dziś o przyszłości boi się mówić nawet lewica. Polecam lektury: F. Furedi "Politcs of fear", A. Chmielewskiego "Społeczeństwo otwarte czy wspólnota". Motyw ten dość często się przejawia. Źródłem polityki historycznej jest lęk o teraźniejszość, ale to zupełnie odrębny temat. A problem opozycji przeszłość / przyszłość można przełożyć na całą dzisiejszą debatę polityczną (a właściwie jej brak). Ciekawe w ilu innych dziedzinach życia ten problem się przejawia :) ?

DODAJ KOMENTARZ
Aby móc komentować wpisy na blogach, należy się zalogować.
Jeżeli nie masz jeszcze swojego konta, rejestracja na Dolnoslazacy.pl zajmie Ci 30 sekund.
AUTOR
Człowiek wielu zainteresowań i doświadczeń, choć bez konkretnego zawodu. Wykładowca, bloger, manager, urzędnik, konsultant. Lobbysta "dobrych uczynków".
ARCHIWUM BLOGA
PnWtŚrCzPtSbNd
12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031
KOMENTOWANE
CZYTANE
KOMENTOWANE
CZYTANE
© 2007-2010 T. Styś & B. Śpionek. Wszelkie prawa zastrzeżone. Powered by JamnikCMS.